Zapiski Wiedźmy

Pierwsze i ostatnie

Dzisiaj będzie trochę filozoficznie. Ostatnio dużo myślałam o narodzinach i śmierci. W związku z tymi rozmyślaniami odkryłam coś, czego nigdy do tej pory (a żyję na tym świecie 52 lata) nie uświadamiałam sobie.

Dzisiejszy wpis kieruję głównie do Pań ale myślę, że i Panowie, którzy go przeczytają wyciągną dla siebie wnioski.

Życie człowieka to pewien rytm, według którego funkcjonuje. Już od momentu urodzenia każdy z nas jest w ten rytm wdrażany. W okresie niemowlęctwa to: karmienie, przewijanie, sen. Potem przedszkole, w którym wszystko toczy się według ustalonego rytmu. Następnie szkoła i tam też lekcja, przerwa, lekcja, przerwa i tak w kółko przez wiele lat. Aż w końcu przychodzi czas dorosłości, gdzie z przyzwyczajenia człowiek szuka rytmu codzienności.

Przez wiele lat (prawie 15) byłam nauczycielką i pracowałam z dziećmi. Mam dwoje swoich (obecnie już dorosłych) dzieci. Bardzo lubiłam obserwować, jak dzieciaki się bawią. To były niezwykłe doświadczenia i cenne lekcje dla mnie, jako dla dorosłego człowieka.

Wracam do pisania stęskniona za Wami czyli za Czytelnikami  mojego bloga i za samym pisaniem. Od ostatniego wpisu minęły prawie 3 miesiące. Potrzebowałam tego czasu bardzo. Potrzebowałam odpoczynku od tego czym zajmowałam się przez wiele, wiele lat. Potrzebowałam zajęcia się czymś zupełnie innym. Potrzebowałam zmiany rytmu dnia i nocy, zmiany otoczenia, remontów w domu, w pracy, w życiu, we mnie.

Wszystko chce jeść

W ubiegłym roku kupiłam pelargonie do skrzynek i donic, żeby na werandzie i na okiennych parapetach mojego domu było pięknie.  Podlewałam je systematycznie i nawet rosły i kwitły ale szału nie było. W tym roku również posadziłam pelargonie ale zaczęłam je podlewać florowitem czyli najzwyczajniej w świecie moje pelargonie zaczęły dostawać systematyczne i pełnowartościowe „posiłki”.

Ciekawa jestem czy masz w swoim otoczeniu taką osobę czy osoby, które mówią Ci co masz robić, jak się zachowywać, co mówić a nawet co czuć. Tacy ludzie  na każdym kroku informują Cię jak masz żyć i to nawet wtedy, gdy ich o to nie pytasz a w zasadzie wyłącznie wtedy. Osobiście z takimi osobami w moim życiu miałam i wciąż mam do czynienia.